Coś i dla dzieci, i dla rodziców – o wspólnej zabawie

tata1„Tato, zbudujmy domek” Markusa Majaluoma nie urzekła mnie jakoś szczególnie mnie formą czy szatą graficzną. Książka mi się spodobała, bo przedstawiony w niej tato, pan Paweł Różyczko, to ojciec, który daje się porwać dzieciakom i wpada w wir zabawy. Nie zasiada po powrocie z pracy w fotelu z gazetą i pilotem do telewizora. Jest to jednocześnie opowieść o nas – dorosłych – rodzicach i naszych sposobach na bawienie się z dziećmi.

Pewnego dnia po powrocie z pracy odkrywa, że w jego domu jest podejrzanie spokojnie, cicho i czysto. Gdzie dzieci? Trójka potomstwa postanowiła zbudować domek na drzewie w ogrodzie i w tym celu wyniosła z domu to, co uznała za przedmioty zbędne, pasujące do kategorii „graty.” Wkrótce do zabawy dołącza się tato i sąsiad, pan Rurka.

Budowa domku tak pochłania dorosłych, że zapominają o dzieciach, które …. budują własny domek z kartonu i trocin.

– Kiedy domek będzie gotowy? – chciał wiedzieć Konstanty. – Jak będzie gotowy, to będzie gotowy – odparli. – Rzym też nie od razu zbudowano … Słuchajcie, lepiej będzie, jak sobie pójdziecie na jakiś czas gdzieś indziej. My tu mamy teraz dużo pracy. Dzieci zeszły z drzewa i usiadły na ziemi, żeby chwilę pomyśleć. Okazało się, że budowanie domku z dorosłymi wcale nie jest takie zabawne. (…) Dzieci postanowiły więc, że zbudują własny domek.” Ileż w tym prawdy o nas dorosłych! Czasami łapię się na tym, że za bardzo angażuję się w zabawę z dziećmi, przejmuję nad nią kontrolę i ani ja ani dzieci nie mamy z niej frajdy. Tata i sąsiad budowali na drzewie domek idealny. Dzieci chciały po prostu pobawić się wspólnie z tatą w budowanie domku w ogrodzie i wystarczył im domek z kartonu.

Polecam książkę, przeczytajcie jaki ta zabawa miała finał.

„Tato, zbudujmy domek”
Autor: Markus Majaluoma
Tłumaczenie: Iwona Kiuru
Wydawnictwo Bona Sp. z o.o., 2011

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz