Hania Humorek na lepszy humorek

Czy Wasze dzieci zawsze witają grzecznie sąsiadów mówiąc wesoło „Dzień dobry”? Czy Wasze starsze dzieci służą w każdej chwili pomocą młodszemu rodzeństwu? Czy Wasze dzieci lubią nauczycieli? Moje nie, przynajmniej nie zawsze. Kocham moje córcie szalenie razem z ich dzikimi charakterkami, ubieraniem skarpetek nie do pary (na cześć Pippi Pończoszanki), wspinaniem się na wszelkie drzewa, łażeniem po płotach, zadawaniem miliardów pytań. Oczywiście martwią mnie ich konflikty i animozje, chciałabym żeby częściej mówiły „dzień dobry” znajomym, ale wcale nie protestuję, gdy zwracają uwagę dorosłym, którzy na przykład biją dzieci, wyrzucają śmieci w lesie, przechodzą przez ulicę na czerwonym świetle, czy nie sprzątają kupy po swoim czworonożnym pupilu.

Kup książkę z serii o Hani Humorek

Dlatego zaadoptowaliśmy do grona naszych ulubionych postaci literackich Hanię Humorek. Hania to bohaterka serii książek napisanych przez Megan McDonald, a ciekawie zilustrowanych przez Petera H. Reynoldsa. Panna Humorek chodzi do trzeciej klasy szkoły podstawowej, ma młodszego brata, którego nazywa Smrodek i dwóch niezawodnych kolegów – Ryśka oraz Franka Perełkę. Razem tworzą tajny Klub Siusiającej Ropuchy i przeżywają  wiele niesamowitych przygód psocąc przy tym ile wlezie.

Hania nie przepada za szkolną prymuską – Julką Wróbel, mistrzynią ortografii. Lubi za to Pana Łopucha, wychowawcę klasy, ale oczywiście za nic w świecie do tej sympatii się nie przyzna oficjalnie. Bo Hania Humorek ma przeróżne humorki i nie wszystkie są przyjazne dla otoczenia!

Moim ulubionym tomem przygód Hani jest „Doktor Hania Humorek”, bo musicie wiedzieć, że dziewczynka od zawsze chce zostać lekarzem. Jej osobistą bohaterką jest Elizabeth Blackwell – pierwsza kobieta lekarz. Wyobraźcie sobie jej radość, gdy Pan Łopuch zapowiada nowy temat, którym mają się zająć, Nasze niezwykłe ciało: od stóp do głów.

 

Hania Humorek oczywiście od razu odzyskuje humorek, mimo że to właśnie poniedziałek, jej najbardziej nieulubiony dzień tygodnia. Każde z dzieci ma przygotować prezentację dotyczącą ludzkiego ciała. No i się zaczyna, nie będę zdradzała szczegółów, ale oczywiście zabawy jest co niemiara. Hania wykrada zasuszoną pępowinę Smrodka i prezentuje ją w klasie, ćwiczy zakładanie szwów  na …. cukinii, uparcie mierzy temperaturę kotce Myszce i … Zresztą przeczytajcie sami.

Ja lubię wszystkie części humorkowej sagi jeszcze z kilku innych, ‘dorosłych’ powodów. Hania nie jest postacią cukierkową – idealną siostrą, córką i uczennicą. Wkurza się na brata, rodziców, kolegów, koleżanki, ale to przecież ona zaprasza samotnego Franka Perełkę do tajnego klubu, to ona oswaja brata z Grześkiem, czyli sztucznym, szkolnym szkieletem stojącym w gabinecie pani Dzwonek, szkolnej pielęgniarki.

Podoba mi się także szkoła Hani Humorek i jej nauczyciel, Pan Łopuch. Dzieci pracują tam systemem projektowym, tworzą własne lub grupowe prezentacje, pracują twórczo. Ucząc się o kościach oglądają ptasie wypluwki. Pamiętam jak sama zbierałam takie małe, bure kulki w lesie i razem z moim zwariowanym bratem – biologiem odkrywaliśmy malutkie kostki gryzoni, których jakiś drapieżny ptak sowa lub pustułka nie strawił i wypluł razem z resztkami sierści ofiary.

Podziwiam cierpliwość rodziców, państwa Humorków oraz ich inwencję. Gdy Hania stanowczo chce nowe zwierzątko, kupują jej… muchołówkę. Serdecznie polecam serię przygód Hani Humorek zwłaszcza, gdy dokucza Wam jakiś paskudny humorek.

Hania Humorek
Autor: Megan McDonald
Ilustracje: Peter H. Reynolds
Wydawnictwo Egmont 2011

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz