Niebaśnie: Czerwony Kapturek

Dzisiaj będzie o książeczce przewrotnej. O pierwszej z trzech posiadanych przez nas „Niebaśni”. Tak tak, nie baśni, a właśnie niebaśni. Na początek o Czerwonym Kapturku w zupełnie niebaśniowym wydaniu. Historia opowiedziana przez Joannę Olech i przedziwnie, niepokojąco zilustrowana przez Grażkę Lange. Ten „Czerwony Kapturek” to nie bajeczka dla przedszkolaków. To książka, o której mój jedenastolatek po lekturze powiedział: „Dobre”. On pojął przewrotność opowieści i znalazł w lekturze drugie dno. A było to tak…

Była sobie grzeczna dziewczynka. Gdzie tam grzeczna – supergrzeczna. Dziewczynka chodziła w malinowym kapturku, który dostała od mamy. Choć kapturek niemodny i stał się powodem, dla którego śmiano się z niej i wyszydzano, supergrzeczna dziewczynka znosiła obelgi bez zająknięcia – kapturek w końcu był prezentem od mamy. Jest też chora babcia, której trzeba zanieść lekarstwa. Jest i wilk, i wszystko jak być powinno. Z jednym małym wyjątkiem. Nie ma szczęśliwego zakończenia! Wilk połyka dziewczynkę i… I co? Nic? Rodzice wspominają tylko: „To było takie posłuszne dziecko!”

Dziwne? Nie, wcale nie dziwne. To w końcu „niebaśń”. To opowieść o tym, że czasem nie warto być supergrzeczną czy supergrzecznym. Czasem trzeba pokazać pazur, bo życie to nie bajka. Jeśli na naszej drodze spotkamy wilka, nie warto być dla niego miłym i potulnym, bo wilk potraktuje nas tak, jak na wilka przystało.

Niewątpliwą zaletą książeczek z serii „niebaśnie” jest ich oprawa graficzna. Zresztą cały pomysł jest po prostu genialny. W „Czerwonym Kapturku” i ja, i mój jedenastolatek uwielbiamy komentarze, które znajdujemy na okładce książki. A brzmią one tak:

Jeśli macie pod dachem nastolatka, koniecznie pokażcie swojemu dziecku „niebaśnie”. To świetny pomysł na zaprezentowanie powszechnie znanych baśniowych motywów w innym świetle. To zabawa w odkrywanie baśniowych metafor w naszej codzienności. To także okazja do tego, by dzieci zetknęły się oryginalną formą graficzną książki.

 

 

W zanadrzu mamy jeszcze dwie książki z serii „niebaśnie”. Na razie nie zdradzam jakie… Ciąg dalszy nastąpi…

Czerwony Kapturek
Seria: Niebaśnie
Autor: Joanna Olech
Opracowanie graficzne: Grażka Lange,
Wydawnictwo Jacek Santorski& Co, 2005

Też Cię zaciekawi:

2 Odpowiedzi

  1. Mamy tę książkę i ostatnio zainteresowała się nią Młodsza. Dla niej to, na razie, całkiem zwyczajna opowieść o Czerwonym Kapturku (bo wersji popularnej nie zna, nigdy nie zwróciła uwagi na „zwykłego” Kapturka). Może jest za mała na niebaśnie, ale słucha z otwartą buzią:)

    Kupiłam książkę Joanny Olech przypadkiem, w supermarkecie, za 1,99:) Innych pozycji z tej serii nie znam.

    • Napiszemy jeszcze o „Kopciuszku” w interpretacji Michała Rusinka i „Jasiu i Małgosi” Leszka K. Talko 🙂 Obydwie godne polecenia.

Zostaw Komentarz