Robale i kupa

Najpierw dostaliśmy „Robale” – w prezencie, dla draki. Potem ktoś inny przyniósł dzieciakom „Kupę” – też miało być zabawnie. I było! Ale było też poważnie, bo po pierwszych chichotach i niesmacznych żarcikach zaczęliśmy czytać. Obie książeczki okazały się prawdziwymi kopalniami wiedzy.

Zacznę od „Robali”, bo one były na początku naszej przygody z „niesmacznymi” tematami. Najpierw przejrzeliśmy obrazki i przeczytaliśmy książkę jak komiks. Ilustracje są świetne, a teksty zabawne. To dobry sposób, żeby oswoić się z tematem.

Dla zupełnie niewtajemniczonych opiszę pokrótce o czym traktują „Robale”. To książka o pasożytach od wszy i pcheł poczynając, poprzez tasiemce i glisty, na żarłocznych muszkach pochłaniających od środka ciała mrówek kończąc. Autorka opisuje cykle życia różnych pasożytów, także tych bardzo nam „bliskich”, jak kleszcze czy komary. Pisze o nich rzeczowo i przystępnie przemycając jednocześnie solidną dawkę wiedzy. Dzieciaki dowiadują się np. co to są siedliska i jakie są rodzaje siedlisk, jaka jest różnica między ektopasożytami, a endopasożytami, dlaczego tak ważna jest higiena osobista.

Dla mnie odkryciem było to jak   przemieszczają się w przyrodzie larwy robaka medyńskiego, który kiedy dostaje się do ludzkiego ciała zawsze na trafia do nogi i zamienia ją w ropiejącą ranę. A dlaczego? Przeczytajcie, a zrozumiecie, że pasożyty są bardzo „mądre”. Ludzie powinni być jednak od nich mądrzejsi i nauczyć się jak je przechytrzyć.

„Robale” z czystym sumieniem polecam wszystkim i choć temat na początku może się wydać „obrzydliwy”, ta sympatyczna książeczka opowiada o robalach w sposób tak urozmaicony i barwny, że momentami jesteśmy w stanie je nawet polubić.

Pisząc o drugiej książce autorstwa Nicoli Davies – „Kupa, czyli przyrodnicza wycieczka na stronę” zacznę od gratulacji dla tłumacza za polska wersję tytułu (ang. Poo. A Natural History of the Unmentionable). „Kupa” z oczywistych względów przy pierwszym kontakcie wzbudza duży dystans. I muszę przyznać, że ja do dziś nie mogę się go zupełnie wyzbyć…

Podoba mi się jednak takie „normalne” podejście do tego wstydliwego tematu. Kupa potraktowana jest po prostu jak jeden z wielu tematów. Co więcej to temat ważny, bo dotyczy przecież ogromnej rzeszy organizmów żywych. Dowiemy się tutaj np. że wiele zwierząt nie wyobraża sobie życia bez kupy, ponieważ stanowi ona ich pożywienie, a prehistoryczne odchody to prawdziwa kopalnia wiedzy dla naukowców. Dowiemy się też, że nie warto wąchać odchodów orangutana – to najbardziej śmierdząca kupa w przyrodzie!

Moim zdaniem książka jest doskonałym początkiem do rozpoczęcia rozmowy o czymś tak naturalnym, a z powodu swojego zapachu zepchniętego na margines rodzinnych dyskusji.

Cała masa dzieci ma przecież z kupą rozmaite problemy: jedne nie chcą jej robić w przedszkolu, inne w ogóle stresuje korzystanie z toalety. Przeczytajcie książkę i oswajajcie siebie i swoje dzieci z tym niezbyt pachnącym tematem!

[selkar id=49433] Robale, czyli co nas zżera
oraz
Kupa, czyli przyrodnicza wycieczka na stronę
Autor: Nicola Davies
Ilustracje: Neal Layton
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Wydawnictwo Dwie Siostry


.

Zostaw Komentarz