Sanatorium według Doroty Gellner

wpis w: Zabawne i mądre | 0

sanatorium1Wiem, że nie powinno się śmiać ze starszych, ale jakoś tak nie możemy się powstrzymać. Bohaterowie „Sanatorium” autorstwa Doroty Gellner rozbawiają nas do łez. Powiem tak: my się z nich nie śmiejemy, tylko leciutko podśmiewywujemy. Pani Genia, Pan Janek, Pani Nina – niby dorośli, a zachowują się czasami zupełnie jak dzieci. I jak dzieci mają całe mnóstwo przygód.

Dorota Gellner tym razem sięgnęła po temat, który dzieciom jest raczej obcy – w kilkunastu zabawnych, rymowanych historyjkach przedstawiła sanatoryjną codzienność. Bohaterami są ludzie starsi, kuracjusze, babcie i dziadkowie młodych czytelników, dla których książka jest przeznaczona. Jednak owi dziarscy staruszkowie przedstawieni są w niezwykle sympatyczny sposób. Oni też potrafią się zabawić, powygłupiać, zrobić sobie kawał. Potrafią się zakochać i zalecać do siebie, stroić  czy flirtować. Oni też czasem boją się żab!

Zastanawiałam się skąd taki temat? „Sanatorium”. Co czeka nas, kiedy otworzymy tę kolorową książkę z uśmiechniętymi buziami staruszków na okładce?

„Ładnie pachnie” – taki był pierwszy komentarz Najmłodszej. „Ładnie wygląda” – takie było moje pierwsze wrażenie. Kolorowe ilustracje zachęcają to natychmiastowego rzucenia się w wir cztania. To naprawdę jest wir. Jak tylko się zacznie, naprawdę trudno się oderwać. Krótkie, wartkie opowiastki, bawią i każą jak najszybciej odkrywać kolejne tajemnice „Sanatorium”.

Szczerze polubiliśmy naszych leciwych bohaterów. Cieszymy się, że mimo lat, strzykania w kolanach czy łamania w kościach potrafią się zabawić na sanatoryjnej potańcówce. Czego szczerze życzymy wszystkim babciom i dziadkom!

Sanatorium
Autor: Dorota Gellner
Ilustracje:Adam Pękalski
Wydawnictwo Bajka, 2015

Też Cię zaciekawi:

Zostaw Komentarz