Dorośli oczami dzieci

Książki pani Renaty Piątkowskiej na stałe zagościły w naszym domu kilka lat temu i cieszą się niezmienną popularnością. Moje dziewczyny zaprzyjaźniały się z bohaterami tych opowieści, gdzieś w drugiej połówce swojego przedszkolnego życia i ta przyjaźń przetrwała do dziś. Nawet najstarsza Klara z uśmiechem wraca do przygód niesfornego Tomka z Piegowatych opowiadań. Ale dziś napiszę o naszej ulubionej książce pani Renaty, o opowieściach zatytułowanych To się nie mieści w głowie. [selkar id=69169]Czy można zaprzyjaźnić się z kozą i zabrać ją na plac zabaw? Dlaczego rodzice nie zgadzają się na wyprowadzanie rybki na spacer w specjalnym spacerowym słoiku? Dlaczego ciągle się śpieszą i wcale nie rozumieją, że przed wystawą sklepu z zabawkami po prostu trzeba się zatrzymać i  postać tak z godzinkę? Skąd wiedzą, że szpinak jest zdrowy, nie ma nocnych straszydeł, a odkurzacz nie lubi wciągać landrynek?

Ten zbiór piętnastu, krótkich opowiadań to spojrzenie na nasze dorosłe myślenie o świecie z perspektywy dziecka, które i nas, i świat dookoła bacznie obserwuje. Każda historia rozpoczyna się od tych samych słów: jak już będę dorosła, to… No właśnie, to kupię żółwia, wezmę rybki i kozę na spacer, będę dłuuugo stać przed wystawą sklepu z zabawkami, na wycieczki za miasto będę jeździła na koniu albo hulajnodze, a nie nudnym samochodem, na szpinak, brukselkę i owsiankę nawet nie spojrzę.

 

„Nie mogę się już doczekać, kiedy będę duża. Pomaluję sobie wtedy paznokcie we wzorki i przyprowadzę do domu pięć kotów i trzy jamniki.” Czytamy i głośno się śmiejemy. Hanna przypomina, że ona na pewno będzie miała konia, Zośka zapowiada wyprawę do Afryki, Klara chce zostać lekarzem i planuje Zośce towarzyszyć. I od razu moje córcie mnie zapewniają, że jak dorosną, to na pewno nie będą się czesać, nosić szalików, układać ubrań w szafach i jeść warzyw.

To się nie mieści w głowie
Autor: Renata Piątkowska
Ilustracje: Katarzyna Bajerowicz
Wydawnictwo Literatura, 2011

Zostaw Komentarz