Odrobina szczęścia w pechu, garstka pecha w szczęściu

Kiedyś zastanawiałam się, czy istnieje jakaś książeczka „dwustronna”. Już wyjaśniam, o co mi chodzi: taka, która opowiada inną historię, jeśli zaczyna się ją czytać z jednej strony, a inną jeśli odwrócimy ją do góry nogami. Otóż jest! „Co za szczęście!/Co za pech! Opowieść, o tym co się nie wydarzyło.” Z pewnością jest takich pozycji więcej, ale ta właśnie książeczka trafiła pod naszą strzechę z bibliotecznej półki. Nie spodziewałam się, że okaże się ona dla moich dzieci aż tak trudna. Kiedy ją wspólnie czytaliśmy okazało się, że dzieci nie zastanawiają się specjalnie nad tym „co by było gdyby”. I bardzo dobrze.

Książka ma jakby dwie strony. Nieważne, którą stroną weźmiemy ją w ręce widzimy tytuł, autora, cenę, kod kreskowy. Tyle, że z jednej strony tytuł brzmi „Co za szczęście!” i na okładce widnieje przerażona mina dziewczynki, a z drugiej książka jest zatytułowana „Co za pech!” – tutaj dziewczynka jest zadowolona i uśmiechnięta. O co chodzi?

Otóż każda z dwóch połączonych książeczek opowiada o jednym dniu z życia pewnej małej dziewczynka. Tylko z jednej strony widzimy wszystkie złe rzeczy, które mogłyby jej się przydarzyć, ale się nie przydarzyły (co za szczęście!), a z drugiej wszystkie dobre, które mogłyby ją spotkać, ale nie spotkały (co za pech!) I tak mija dzień, na koniec  którego dziewczynka kładzie się do łóżka uśmiechnięta… Bo nigdy się nie dowiedziała o tym co mogłoby być, a nie było. Nieważne, czy byłoby to dobre, czy złe.

Po przeczytaniu książeczki dzieci popatrzyły się na mnie ze zdziwieniem i pytaniem w oczach: „Dobrze, no i co z tego?”. W pierwszym odruchu, chciałam wdać się z nimi w filozoficzne rozważania, ale ugryzłam się w język i zapytałam sama siebie: „No w sumie, co z tego?” Dobrze, że dzieci nie stwarzają sobie sztucznych problemów. Dniem się trzeba cieszyć takim, jaki jest. Amen.

P.S.  Mimo wszystko przeczytajcie książeczkę swoim dzieciom, szczególnie jeśli mają tendencję do rozpamiętywania tego co mogło się wydarzyć (wiem, że są takie dzieciaki). Udowodnijcie im, że takie myślenie donikąd nie prowadzi. W każdej sytuacji mamy i szczęście, i pecha jednocześnie. Po prostu mamy chwilę. Cieszmy się nią 🙂

Co za szczęście! Co za pech!
Autor: Thomas Halling
Ilustracje: Eva Eriksson
Przełożyła ze szwedzkiego: Anna Szmit
Wydawnictwo EneDueRabe, 2010.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s