Elmer na różowo

Już jakiś czas temu pozbyłam się złudzeń, że różowy nie będzie ulubionym kolorem mojej córci. Kiedyś walczyłam, chowałam różowe bluzki na dno szafy, a różowe rajstopki na sam spód szuflady. Lale ubierałam w „byle nie różowe” ubranka. Aż pewnego dnia, moja córcia bawiąc się swoim pomarańczowym wózkiem dla lalek spytała: „Mamo, kiedy kupisz mi taki prawdziwy wózeczek?” „Jak to prawdziwy kochanie? „Taki prawdziwy, no wiesz różowy!” Sprawa była przesądzona. Różowy wygrywa ze wszystkimi innymi kolorami świata i nic na to nie poradzę. Dlatego mogłam przypuszczać, że nasza wizyta w księgarni skończy się tym, że wyjdziemy z możliwie najbardziej różową książką w ręku. I wyszliśmy z Elemerem. A dokładniej „Elmerem i Różą”.

Elmer to kolorowy słoń w kratkę, o którym wcześniej sporo słyszałam i czytałam, a którego poznałam stosunkowo niedawno. Właśnie dzięki zamiłowaniu mojej księżniczki do koloru różowego. Było to spotkanie ze wszech stron miłe. Elmera po prostu nie można nie polubić.

Słonik w kratkę jest bacznym obserwatorem świata i pomocnym kompanem. W historyjce „Elmer i Róża” poza Elmerem i jego kuzynem Wilburem (słoniem w czarno-białą kratkę) ważną rolę odgrywa tytułowa słonica Róża, która jest oczywiście… różowa!

Róża odłączyła się od swojego stada i dwa kraciaste słoniki mają ją zaprowadzić z powrotem do rodziny. Róża ma jedną cudną cechę – strasznie się rumieni (oj, skąd ja to znam), a jej kolor czyni z niej prawdziwie piękną słoninkę.

Książeczka nie opowiada jednak tylko historii zagubionej różowej słonicy, ale przede wszystkim porusza temat „inności”. Wędrując z Elmerem i Wilburem, Róża spotyka zwykłe, szare słonie i dziwi się ich wyglądowi. Dziwi się, bo nigdy wcześnie nie widziała szarych słoni. To spotkanie dwóch słoni w kratkę, różowej słoniczki i pospolitych szarych słoników, staje się pretekstem do rozmowy o inności i dziwności. Czy coś, co jest inne, naprawdę od razu musi być określone mianem dziwnego?

A potem Róża znajduje swoje stado i co się okazuje? Wszystkie słonie w jej stadzie są różowe! Na tej stronie, z oczywistych powodów, zawsze zatrzymujemy się dłuższą chwilę…

Elmer i Róża
Tekst i ilustracje: David McKee
Tłumaczenie: Dominika Dominów
Grupa Wydawnicza Publicat S.A/Papilon, 2011

1 myśl w temacie “Elmer na różowo”

  1. A ja mojej córce (przed 2 tygodniami skończyła 3 lata) daje wybór. Z jednej strony nie pakuję w nią różowego „bo to urocze i dziewczynki powinny…” jak zdarza mi się podsłuchać niektóre mamy, ani też nie pałam do tego koloru nienawiścią i próbuje przed nim ją bronić jak to robi druga połowa. Uważam że świat jest piękny dzięki temu że istnieje – tak jak dzięki temu że istnieje jakikolwiek inny kolor. Kwiaty jabłoni nie byłyby tak piękne gdyby go zabrakło jak i wiele innych rzeczy. Każdy kolor jest ważny i niezbędny. Efekt jest taki że część rzeczy ma różowych a część w innych kolorach, gdy daje jej do wyboru zestaw ubrań z którego ma sobie wybrać to które ubierze czasami bierze różowy, czasami zielony a czasami i czarny.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s