Tajemniczy kot odwiedza Billy’ego

To tylko z pozoru prosta książeczka. Tak naprawdę skrywa się w niej cała masa ważnych i trudnych tematów. To podoba mi się w niej najbardziej. Z kolei mojej trzylatce przypadła do gustu właśnie jej prostota – dzieci są na szczęście wolne od dogłębnych analiz, którym my dorośli poddajemy literaturę dziecięcą. Dla mojej córci „Billy i tajemniczy kot” to historia o chłopcu i kocie, i ich wspólnych perypetiach.

Co też przydarzyło się Billy’emu? Pewnego wieczoru odwiedził go kot – duży, miły kot, który szybko zadomowił się w nowym miejscu. Billy od razu pokochał zwierzaka. W końcu spędził z nim w łóżku całą noc. Kiedy przyszedł ranek, mama poznała nowego przyjaciela chłopca, a do drzwi zadzwonił dzwonek. To jakiś chłopiec szuka zaginionego kociaka, który na zdjęciu wygląda zupełnie tak samo jak wieczorny gość Billy’ego.

Billy unika tematu kota.

W sumie to przecież nie kłamie i nie mówi, że go nie widział. Po prostu nie mówi nic i szybko zmienia temat. Dzieci zaczynają się bawić. Zabawę przerywa mama Billy’ego i informuje maluchy, że kotek właśnie rodzi małe kocięta – nie można mu przeszkadzać. Co za radość! Właśnie w jego domu, domu Billy’ego ta sympatyczna kicia urodzi swoje dzieci. Ale też trochę smutek, bo teraz wszystko się wydało i chłopiec zabierze kotkę do siebie…

Billy wpada jednak na genialny pomysł – weźmie sobie jednego z małych kociaków. Ale nie jest tak prosto – oto kolejny zwrot akcji. Mama stawia chłopca przed trudnym wyborem: jeśli weźmie do domu kota to nie będzie mógł spotykać się ze swoją przyjaciółka Lottą, ponieważ jej mama ma bardzo silną alergię.

I tak oto mimochodem opowiedziałam Wam całą książkę – no może nie całą. W końcu nie wiecie jeszcze, czy Billy wybierze kotka, czy Lottę, prawda? Ale nawet gdybyście wiedzieli i tak warto przeczytać dzieciakom tą sympatyczną opowiastkę, która w na pozór prostej historii, kryje tyle pułapek: jak trudno czasem się do czegoś przyznać, kiedy coś nie jest po naszej myśli; jakich trudnych wyborów przychodzi nam dokonywać.

W książce „Billy i tajemniczy kot” jest jak w filmie Hitchocka – zaczyna się od wizyty tajemniczego kota, a potem sprawa komplikuje się coraz bardziej. Tak sobie czasem myślę, że dokładnie tak samo jest w życiu naszych dzieci. Co rusz jakiś problem do rozwiązania, jakaś decyzja do podjęcia.

Billy i tajemniczy kot
Autor: Birgitta Stenberg
Ilustracje: Mati Lepp
Tłumaczenie: Hanna Dymel-Trzebiatowska
Wydawnictwo EneDueRabe, 2010

2 myśli w temacie “Tajemniczy kot odwiedza Billy’ego”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s