Posłuchajcie bajki przez telefon

Wiedziałam, że Gianni Rodari nas nie zawiedzie. Nie spodziewałam się jednak jak ogromne salwy śmiechu i głębokie momenty zadumy nam zafunduje tym razem. „Bajki przez telefon” pożyczyliśmy z biblioteki, ale szybko wszyscy zgodnie uznaliśmy, że książkę tę musimy mieć na naszej półce. Dlaczego? Bo znaleźliśmy w niej opowiadania o każdym z nas. O niepozbieranym chłopcu, który spacerując potrafił zgubić rękę i wcale tego nie zauważyć (Najstarszy), o mężczyźnie, któremu uciekł nos, bo cały czas w nim dłubał (Najmłodsza, choć ona przecież jest kobietą!). To książka pełna przezabawnych historii i całej masy złotych myśli.

Poczucie humoru włoskiego autora znamy już z dwóch innych książek „Gelsomino w kraju Kłamczuchów” (czeka na opisanie) i Był sobie dwa razy Baron Lamberto. Obydwie historie pełne są przezabawnych zwrotów akcji i absurdalnych wydarzeń rodem z Pinokia.

Szczególny urok „Bajek przez telefon” polega jednak na tym, że jest to zbiór bardzo krótkich, krótkich i nieco dłuższych opowiadań, luźno lub w ogólne ze sobą nie związanych, które można czytać w dowolnej kolejności, dowolną liczbę razy, o dowolnej porze dnia i nocy.

Zaczęliśmy lekturę wspólnie, ale szybko książka zaczęła migrować między moimi młodymi czytelnikami, a potem wracaliśmy do wspólnej lektury i czytaliśmy na chybił trafił. Słyszałam czasem: „To już czytałem, ale jest fajne. Przeczytaj jeszcze raz.”  I czytałam. I było fajne.

Mi zapadła w pamięć wspomniana historyka „Spacer niepozbieranego chłopca” i inna „O kupowaniu Sztokholmu”, w którym znaleźliśmy to oto cudowne zdanie: „Bo każde dziecko, które przychodzi na świat, wie, że cały świat jest jego i nie musi zań płacić ani grosza, musi tylko zakasać rękawki, wyciągnąć raczki i go sobie wziąć.

Naśmialiśmy się przy historyjce o „Wymyślaniu liczb”, bo jak tu się nie roześmiać kiedy czytamy „Jak daleko jest stad do Mediolanu? Tysiąc nowych kilometrów, jeden kilometr używany i siedem czekoladek.” I jak się nie zadumać, kiedy czytamy” „Ile waży jedna łza? Poczekaj łza rozkapryszonego dziecka jest lżejsza od wiatru; łza głodnego dziecka waży więcej niż cała ziemia.” Nic dodać, nic ująć. Przeczytajcie.

Bajki przez telefon
Autor: Gianni Rodari
Tłumaczenie: Ewa Nicewicz-Staszowska
Ilustracje: Katarzyna Bajerowicz
Wydawnictwo Bona, 2012

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s