Jak to się zaczęło, czyli Gucio i Megi w Warszawie

„Mamo, ta książka ma drugą część”. „A chciałbyś ją przeczytać?” „Tak”. Po lekturze zabawnych przygód „Gucia i Megi w Warszawie” Średni wyraźnie miał ochotę na ciąg dalszy. I nic dziwnego, perypetie dwóch buldogów francuskich opowiedziane przez nich samych, są momentami bardzo zaskakujące. My co prawda nie mamy w domu czworonoga, ale tak sobie myślę, że kto wie, może kiedyś zawita u nas psina. I kto wie, może będzie to mały buldożek. Taki sympatyczny łobuziak jak Gucio pasowałby do naszej rozbrykanej gromadki. Główni bohaterowie książeczki duetu kuzynostwa Aleksandry i Hugo Petrus (jak wyjaśniają autorzy Petrus Primitos oznacza z hiszpańskiego „kuzynowie Petrus”) to Gucio i Megi, buldogi francuskie zaadoptowane przez weterynarza Doktorka i trzymająca gospodarstwo domowe mocną rękę – Malinę. Nasi narratorzy prowadzą ze sobą dialog. Główną opowieść snuje Gucio, ale Megi, jak to kobieta, swoimi zgrabnymi wtrętami potrafi opowiedzieć nieraz dużo więcej niż jej przyjaciel płci męskiej. Psiaki opowiadają o sowich przygodach w warszawskim ZOO, gdzie jako weterynarz pracuje Doktorek. Ciekawie jest spojrzeć na świat z perspektywy czworonoga. Tym bardziej takiego małego wiercipięty (i trochę chwalipięty) jakim jest Gucio.

Osobiście nie znam żadnego przedstawiciela rasy buldog francuski, ale czytając książeczkę zapałałam do psiaków niesamowitą sympatią. Autorom udało się przekazać to, co właściciele czworonogów doskonale wiedzą, a czego nie-właściciele czasami zupełnie nie doceniają: każdy psiak ma swój charakter i w tym jest niesamowicie podobny do człowieka. Jeden bywa zadziorny, lubi kombinować i wpada w tarapaty. Inny jest rozważny, ostrożny i przyjacielski w stosunku do swoich współbraci. Książka jest też ciekawie zilustrowana. Ostra komiksowa kreska, czasem ubrana w kolor, czasem czarno-biała, trochę karykaturalna, a przez to sympatyczna i zabawna. Autorzy zapowiadają dalsze części przygód psiaków. Piszcie i rysujcie – Średni czeka na książkę. A gdzie tym razem zawitają Gucio i Megi? My mamy swoje podejrzenia, ale nie zdradzimy… Mamy nadzieję już niebawem przekonać się, czy dobrze zgadliśmy!

Gucio i Megi w Warszawie
Tekst: Aleksandra Petrus
Ilustracje: Hugo Petrus
Wydawnictwo Wasowscy, 2013

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s