„Zaskórniaki” po raz drugi

Marta pisała już o „Zaskórniakach” (czyli o książce Grzegorza Kasdepke „Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela”), ale po prostu nie mogę się oprzeć i też muszę co nieco skrobnąć. Tym bardziej, że w moim przypadku książka ma niezwykłego recenzenta. Ciocia Krysia przez lata pracowała jako biegła księgowa i to właśnie ona orzekła bez cienia wątpliwości: „Cóż to za cudowna książka!”

„Zaskórniaki” czytaliśmy podróżując po wąskich mazurskich ścieżkach. „Wesoły autobus” pomieścił naszą rodzinkę i dwie ukochane cioteczki. Jedna czytała „Zaskórniaki” z tylnego siedzenia, a druga – z siedzenia przedniego – recenzowała w samych superlatywach.

Najmłodsza niekoniecznie zainteresowana była merytorycznymi wyjaśnieniami ekonomicznych definicji, pożerała za to historię o Panu Rysiu kolekcjonującym swoją ekonomiczną menażerię. A wszyscy zaśmiewaliśmy się cudownych ilustracji, na których Daniel de Latour wymalował deficyt, fiskusa, zysk i debet.

Dziękujemy Wam „Zaskórniaki” za niezwykły, wspólnie spędzony czas. Sama będąc mikro przedsiębiorcą, słuchałam (zza kierownicy) z wielkim zainteresowaniem. Szkoda, że mój zysk jakiś taki ciągle malutki i coś nie chce rosnąć, jak prognozował Pan Rysio…

Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela
Tekst: Grzegorz Kasdepke
Komentarz: Ryszard Petru
Ilustracje: Daniel de Latour
Liczby Kultury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s