Nieuczesane myśli Leca

Największy problem mam z obwolutą, a dokładniej z grafiką Rolanda Topora, która ją zdobi. Przeraża mnie. Mimo to, podążam za radą Umberto Eco, który tak mówi o „Myślach nieuczesanych” Stanisława Jerzego Leca:

Jest to książka, z której każdy cywilizowany myślący człowiek powinien co wieczór przeczytać trzy lub cztery linijki, zanim zaśnie (jeśli w ogóle będzie mógł zasnąć).

Nie mam niestety aż takiej samodyscypliny i nie sięgam po Leca codziennie. Mam jednak nadzieję, że zasługuję na miano człowieka myślącego sięgając po opasły zbiór aforyzmów od czasu do czasu.

Na 686 stronach książki zebrano wszystkie myśli nieuczesane, także te przepisane z notesów i serwetek. Jak czytam w nocie edytorskiej, tom wydawnictwa Noir sur Blanc zawiera, uwaga, 4711 myśli nieuczesanych. I choćby dlatego nie jest to książka, którą można przeczytać od deski do deski. Ja zawsze zaglądam do Leca na chybił trafił. I zawsze dzięki niemu zadumam się i uśmiechnę jednocześnie.

Nie znam nikogo kto potrafiłby trafniej ująć zawiłości ludzkiej natury w krótkiej, jedno- lub kilkuzdaniowej formie. Wspomniana przeze mnie grafika Rolanda Topora, choć przerażająca, bez wątpienia oddaje ważne cechy aforyzmów Leca – jego myśli nieuczesane wymagają od czytelnika spojrzenia w swoje człowieczeństwo jak w lustro i są prawdziwe do bólu.

Zajrzyjmy co trafi się nam dzisiaj:

W walce między sercem a mózgiem zwycięża w końcu żołądek.

Trafiłem obok? Tam był mój cel.

Odpowiedź nie należy nigdy od pytania, ale od człowieka.

Można mieć profil nie mając twarzy.

„Poddany? Czyj?” – pytali starsi. „Czemu?” – pytali młodzi

Stanisław Jerzy Lec żył i tworzył w czasach, które od dnia dzisiejszego różnią się niemal wszystkim. Szczyt jego twórczości przypada na lata 1934-39. Tym bardziej zadziwia aktualność jego obserwacji, uniwersalność jego myśli. Na tym właśnie polega geniusz autora. Lec był bowiem nie tylko autorem fraszek i poetą. Był filozofem, który bawił się słowem i utartymi frazesami, doprawiając swoje myśli gorzkim humorem i intelektualna grą.   

Żałuję tylko, że poszczególne myśli nie zostały opatrzone datą. Ciekawi mnie, jak osobiste doświadczenia Leca wpływały na jego postrzeganie człowieka i świata. Lec przebywał we Lwowie pod okupacją sowiecką. Potem w latach 1941-43 był w hitlerowskim obozie w Tarnopolu. W PRL-u jego twórczość trafiła na indeks. Co wtedy myślał? Które myśli stworzył jako więzień, a które jako poeta na cenzurowanym?

Fascynuje mnie jeszcze jeden aspekt twórczości Leca. Myśli nieuczesane zostały przetłumaczone na wiele języków. Ja się pytam, jak to możliwe? Jak przetłumaczyć formę tak przewrotną, tak krótką, a przy okazji tak pełną treści? Jak przetłumaczyć:

Dogmatoł.

Wyrzutnie sumienia.

Szekspirotechnik.

Czapki z głów przed tymi, którzy podjęli się tego karkołomnego zadania.

Myśli nieuczesane wszystkie
Autor: Stanisław Jerzy Lec
Noir sur Blanc 2006

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s