Sekretne życie drzew

Spaceruję po bieszczadzkich ścieżkach i inaczej patrzę na las, który mnie otacza. Widzę małe świerczki usiłujące wyłapać pojedyncze promienie słońca. Rozległe korony wielowiekowych buków skutecznie kradną im bezcenne światło. Widzę nierozsądne dęby wypuszczające boczne, rachityczne odrosty. Rośnijcie w górę zamiast na boki, głuptasy. Trudno w to uwierzyć, ale drzewa też popełniają błędy, mają uczucia, opiekują się swoim potomstwem i informują się nawzajem o niebezpieczeństwie. To nowe spojrzenie zawdzięczam książce Petera Wohllebena “Sekretne życie drzew”. Autor – leśniczy, który kocha las – opowiada o nim z nieskrywanym uczuciem. Zabrał mnie do świata, który jest tak blisko, a którego tajemnic nigdy wcześniej nie odkryłam.

To niesamowite , ale w lesie nieustannie mają miejsce sceny niczym ta z zakończenia filmu Avatar – drzewa wysyłają do siebie tajemnicze fluidy, rozmawiają ze sobą, łączą się w niewidzialnym uścisku. Porozumiewają się zresztą nie tylko ze sobą nawzajem, ale także z żyjącymi po sąsiedzku owadami, grzybami, porostami, zwierzętami. A może nawet z ludźmi?

Mój tata od zawsze rozmawia ze swoimi kwiatami i daje to niezwykłe rezultaty. Mirty na jego balkonie dorastają do 1,5 m i każdego roku pięknie kwitną. Niedawno podarował mi dwa ze swoich okazów. Jednego z nich dość szybko doprowadziłam do śmierci, drugiemu udaje się póki co przetrwać. Tata wdraża właśnie dla niego plan ratunkowy. Chyba nie znam języka mirtów.

Jednak i ja postanowiłam spróbować mocy, jaką ma rozmowa z roślinami. Posadziliśmy w naszym lesie kilka dość dorodnych drzewek. Trzy z nich aż do lata nie puściły nowych pędów. Byłam pewna, że się nie przyjęły. Wtedy zaczęłam do nich przemawiać. Codziennie wyglądałam soczystej zieleni młodych pędów i zapewniałam o mojej trosce. Może to czary, a może to właśnie kolejny dowód na sekretne życie drzew. Tak czy siak, moja cierpliwość została wynagrodzona. Drzewka pokazały znak życia. Wygląda na to, że mnie usłyszały i zrozumiały, że ktoś o nich dba i myśli.

Wzruszył mnie sposób w jaki Peter Wohlleben opowiada o lesie i drzewach. Jakoś łatwiej jest nam się wczuć w historie o zwierzętach. Wilki, lisy, kuny z książek Adama Wajraka wbudzają w nas żywe emocje i z zainteresowaniem śledzimy ich losy. Ale jak opowiedzieć o tym, że buki, jodły, czy dęby mają emocje, postępują według pewnych zasad, albo popełniają błędy. Autorowi “Sekretnego życia drzew” udało się wprowadzić czytelnika w świat dla nas niedostępny, chociaż tak bardzo bliski. Wsłuchał się w nieustanny dialog zielonych mieszkańców lasu i przetłumaczył go na język zrozumiały dla ludzi.

Teraz już nigdy nie spojrzę na las tak samo. Nadeptując na spruchniały konar pomyślę o jego długim i skomplikowanym życiu. A kiedy usłyszę stukanie dzięcioła, będę wiedziała, że żaden z niego lekarz drzew – szuka pożywienia, pozostawiając w drzewie rany, które będzie ono musiało z wielkim wysiłkiem zaleczyć.

Sekretne życie drzew
Autor: Peter Wohlleben
Przekład: Ewa Kochanowska
Wydawnictwo Otwarte, 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s