Mrożek mnie „rozmraża”

Jako nastolatka zaczytywałam się w Mrożku. Wciąż pamiętam „mrożkowy” absurd, który bawił i skłaniał do zadumy jednocześnie. Potrzebowałam krótkiej lektury na wieczór i Mrożek nadał się doskonale. „Tango, Słoń, Wesele w Atomicach, Woda” – maleńka książeczka, w sam raz na weekend. Nie zawiodłam się. Lektura przywołała wspomnienia. Okazało się, że niektóre dialogi ciągle pamiętam! Mrożek się nie zestarzał, a ja uśmiechnęłam się i zadumałam. Klasyka. Warto przeczytać po latach raz jeszcze.

Zaraz po lekturze zapytałam Najstarszego, czy przerabiali coś z Mrożka na lekcjach języka polskiego. Jeszcze nie, ale w planach jest „Tango”. Świetnie!

„Tango” było pierwszym utworem w moim maleńkim zbiorku. Kto nie czytał, niech czym prędzej sięga. A kto czytał – warto odświeżyć wspomnienia. Mimo, że sztuka po raz pierwszy wystawiona została w 1965 roku, przedstawia ciągle aktualny problem i tak samo zadziwia swoją przewrotnością. 

Otóż w „Tangu” zderzają się ze sobą dwa pokolenia. Zdegenerowane pokolenie dziadków i rodziców, którzy spędzają wieczory oddając się grze w karty, musi zmierzyć się z młodzieńczym buntem Artura. Bunt to jednak nietypowy, polegający na dążeniu do przywrócenia starego porządku. Artur nie chce kochanki, choć ma na to pełne przyzwolenie rodziny, chce żony, ślubu i porządnego tradycyjnego orszaku ślubnego. Artur, nie chce artystycznych eksperymentów ojca chodzącego całymi dniami w rozchełstanej piżamie. Chce porządku, rodzinnej fotografii i krochmalonych koszul ze sztywnymi kołnierzykami.

Wczujcie się w dramat tego młodzieńca. Jego rodzice buntowali się przeciwko tradycji i skutecznie zburzyli stary porządek. Teraz Artur dorasta w świecie pozbawionym ładu i moralnego porządku. Pokolenie rodziców odebrało mu podstawowe prawo młodych ludzi – prawo do buntu. Nie ma się on przeciwko czemu buntować. Dlatego postanawia zbuntować się przeciwko nieładowi i degrengoladzie. Postanawia przywrócić stary porządek. 

Chce się posłużyć w tym celu rodziną jako najwyższa wartością – szybko ponosi klęskę. Sięga po tragedię – ta zamienia się w farsę. Ostatnią deską ratunku jest wówczas przemoc. Niestety i tutaj ponosi klęskę na całej linii. Artur – inteligent, pada walony ciosem Edka – człowieka z ludu, reprezentującego prostacką siłę. To ona tryumfuje, kiedy Edek wprowadza porządek i tańczy z wujem Eugeniuszem tango La cumparsita.

W „Tangu” nie do przecenienia są didaskalia. Autor przekazał reżyserowi niezwykle szczegółowe wskazówki. Początkowa scena opisana jest aż na dwóch stronach! Wiemy dokładnie jak porozrzucane mają być bibeloty i gdzie stoi katafalk, na którym później położy się babcia Eugenia. A na koniec dowiadujemy się, że w finałowej scenie ma wybrzmieć nie byle jakie tango, ale La Cumparsita „koniecznie to, a nie inne”. Tango tyle piękne, co smutne.

Tango, Słoń, Wesele w Atomicach, Woda
Autor: Sławomir Mrożek
Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, 1989

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s