Koszmarny Karolek. Straszne czaszki i niemiłe mumie

Jeśli mogę użyć takiego oto pseudo-medyczno-psychiatrycznego określenia w odniesieniu do fascynacji daną pozycją książkową, to „ostrą fazę Koszmarnego Karolka” przebyliśmy jakieś trzy, cztery lata temu. Mam w domu dwóch chłopaków więc oczywistym jest, że koszmarne wyczyny Karola ocierające się o obleśność (bekanie i pierdzenie) oraz balansujące na krawędzi przemocy (psychiczne i fizyczne tortury Doskonałego Damianka)… Czytaj dalej Koszmarny Karolek. Straszne czaszki i niemiłe mumie