Zielone oczy Ani

Nie będzie długo, bo musiałoby być bardzo długo. Dlatego lepiej, żeby było krótko.Nie przypuszczałam, że  „Ania z Zielonego Wzgórza” zrobi na mnie takie wrażenie. Znowu. Po tylu latach (nie powiem ilu). „Ania” to była moja pierwsza „prawdziwa” książka. Książka, dzięki której pokochałam czytanie. Do dziś pamiętam te wzruszenia i ciarki po plecach, kiedy pochłaniałam kolejne… Czytaj dalej Zielone oczy Ani